Archiwum grudzień 2018


gru 08 2018 Pismo-do-J.-Kaczynskiego-z-28.06.2017.
Komentarze: 0

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------------
Tel. komórkowy: +48 600-068-403
e-mail: piotr_smolana@o2.pl
Rzekł Platon do Sokratesa:                                         Bielsko-Biała, dnia 28 czerwca 2017 r.
„Mistrzu, kocham Cię bardzo,
ale Prawdę ukochałem jeszcze bardziej,
dlatego nie mogłem skłamać”.                                                                                       PREZES
PARTII
PRAWO i SPRAWIEDLIWOŚĆ
Sz. Pan Dr Jarosław Kaczyński
ul. Nowogrodzka 84/86
02-018 WARSZAWA
Dotyczy:
pisma Pańskiego autorstwa
BP-S-947/05 z dn. 18.IV.2006 r.
Piotr SMOLANA
Szanowny Panie Prezesie,
Zna mnie Pan nie od dziś, a najbardziej chyba może mnie Pan kojarzyć z Sejmową
Komisją Śledczą Rywingate, w której zasiadałem wraz z posłem Zbigniewem Ziobrą. Obaj
byliśmy wówczas bohaterami jednego dnia 22 lutego 2003 r. - kiedy na wniosek adwokatów Lwa
Rywina mieliśmy być wykluczeni z prac w tej Komisji.
To na wzór jego Stowarzyszenia KATON w Krakowie – założyłem Stowarzyszenie
Inicjatywy Społecznej PLATON w Bielsku-Białej. Myślę, że nie ma Pan do mnie żadnej urazy
(odpisał mi Pan swego czasu osobistym listem z dnia 18 kwietnia 2006 r.), jak również dotrzymał
Pan słowa w dniu głosowania nad uchyleniem mi immunitetu poselskiego (17 czerwca 2005 r.).
Ówczesny Marszałek Włodzimierz Cimoszewicz miał wtedy uzgodnione z Donaldem Tuskiem,
że wniosek o uchylenie immunitetu posłance Iwonie Śledzińskiej-Katarasińskiej schowa do
szuflady, byleby Platforma Obywatelska wspólnie z SLD glosowała przeciwko mojej osobie. Ta
posłanka nigdy nie doczekała się tej procedury sejmowej – nawet w następnej kadencji: ot, taka
demokracja parlamentarna. Jestem wdzięczny za to głosowanie w mojej obronie – gdyż jedynie
1
Klub Prawa i Sprawiedliwości zagłosował w całości za mną. Dołączam wydruk z tego
głosowania - w którym Platforma Obywatelska brała odwet na mojej osobie – chociaż w mojej
obronie wyjątkowo zagłosował m. in. św. pamięci Konstanty Miodowicz, który zaraz po
głosowaniu uradowany gratulował mi tego sukcesu, akcentując mi, że najbardziej z tego faktu
cieszy się jego ojciec Alfred Miodowicz.
Niestety – na przedmiotowe pismo Pańskiego autorstwa BP-S-947/05 z dnia 18 kwietnia
2006 r. – pan Zbigniew Ziobro niczego nie uczynił, chyba żeby uznać za jakąś „interwencję”
takie pisma jego „pomagierów” z Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy metodą „spychologii”
odpisywali „gotowcami” prosto z komputera. Z tego powodu na oczywiste fakty zmanipulowania
procesów z moim udziałem – Ministerstwo Sprawiedliwości będzie do końca świata odpisywało
mi takimi „gotowcami” - przekonałem się o tym naocznie, kiedy po wizycie złożonej w dniu
23 stycznia 2017 r. w Biurze Poselsko-Senatorskim (Ziobro-Włosowicz) w Kielcach nadal
zacząłem otrzymywać takie „gotowce” - nie tylko w swojej sprawie, ale również w sprawie p. mgr
Wioletty Gajos z Cieszyna (Kurator sądowa wyrzucona złośliwie w 2011 r. z pracy w Sądzie
Cieszyńskim) oraz p. mgr Anny Pawłowskiej z Tychów - niedoszłej Sędzi z Sądu Katowickiego (z
powodu złego urodzenia i pochodzenia: ojciec i matka nie byli sędziami lub prokuratorami).
A przecież w IV kadencji Sejmu razem ze Zbigniewem Ziobrą na połączonych komisjach
sejmowych głosowaliśmy nad poprawkami do ustawy mającej dawać równe szanse dla aplikantów
sądowych – celem zwalczenia nepotyzmu w sądownictwie. Czyżby Pan Poseł i Minister Zbigniew
Ziobro o tym nie pamiętał ?!!! Pamiętam z jaką pogardą patrzyliśmy na posła Cezarego
Grabarczyka, który jako adwokat z zawodu zagłosował odwrotnie...
Bardzo szanowałem Pańskiego brata św. pamięci Lecha Kaczyńskiego, nawet
rozmawiałem z Nim na pl. Defilad w Warszawie w lipcu/sierpniu 2005 r. - gdy jako Prezydent
Warszawy patronował uroczystościom „Obchodów Dni Warszawy” - od listopada 2005 r. był już
Prezydentem RP. Moją 9-letnią wówczas córkę Barbarę pogłaskał po głowie, zaś 18-letnią
Magdalenę pocałował w dłoń – one do teraz z rozrzewnieniem to wspominają, zwłaszcza po
katastrofie smoleńskiej. Może Pan posłuchać mojego wywiadu internetowego sprzed 5 lat – gdzie
wyrażam się z najwyższym uznaniem o Pańskim Bracie – św. Pamięci Lechu Kaczyńskim.
Od czasu mojego odejścia z Samoobrony w połowie IV kadencji Sejmu – w dniu 4 lipca
2003 r. - głosowałem zawsze w następnych wyborach parlamentarnych na Prawo
i Sprawiedliwość. W 2015 r. osobiście zagłosowałem na p. Beatę Szydło i p. Andrzeja Pająka
w lokalu wyborczym w Zatorze w innym okręgu wyborczym. Nie mogłem głosować w moim
rodzinnym mieście Bielsku-Białej – bo tam zieją do mnie nienawiścią poseł Stanisław Szwed,
Jacek Falfus i Stanisław Pięta. Wziąłem zaświadczenie z Ratusza, że w dniu wyborów rzekomo
nie będzie mnie w Bielsku-Białej – pojechałem do Okręgu Chrzanowskiego, aby oddać na głosy na
innych kandydatów PiS-u i tak uczyniłem. Na p. Andrzeja Dudę głosowałem w maju 2015 r.
w moim rodzinnym mieście – zaś jego kampanię prezydencką wspomagałem w Mikołowie
w wspólnie z Biurem Poselsko-Senatorskim p. Izabeli Kloc. Nie musi Pan jej nawet o to pytać –
dołączam fotografie z Mikołowa. Oczywiście - znowu moja pomoc była świadczona daleko od
mojego rodzinnego miasta – ze względu na wspomnianych posłów.
Świętej pamięci poseł Przemysław Gosiewski – z którym byłem w dobrych stosunkach,
dawał mi ściągawki do głosowań sejmowych; nawet Andrzej Lepper nie wiedział, że siedząc koło
niego i pilotując głosowania w ustawach, w których byłem posłem-sprawozdawcą – głosowałem
według wskazań Klubu Prawo i Sprawiedliwość, a sam osobiście w innych głosowaniach
czyniłem to także wedle ściągawki PiS-u. Na posiedzeniach komisji sejmowych – zwłaszcza tych
połączonych – z posłem Przemysławem Gosiewskim dobrze współpracowaliśmy w tym dziele,
aby głosowania moje i np. Wacława Klukowskiego i Wojciecha Mojzesowicza były zgodne
2
z Klubem Parlamentarnym PiS.
Poseł Przemysław Gosiewski zapraszał mnie do swojego Biura Poselskiego w Kielcach,
zaś na rok przed katastrofą – w dniu 14 maja 2009 r. kiedy byłem akurat w Sejmie (nie było
wówczas obrad sejmowych) przywołał mnie do swojego samochodu służbowego i wypytywał mnie
o moje zakłamane sprawy sądowe. Nie spotkałem się z nim w Kielcach, bo miałem coraz
trudniejszą sytuację materialną i nie było mnie stać na podróż do Kielc: komornicy zdzierali mi
niesłusznie koszty sądowe nie bacząc na to, że żyłem wówczas z 860,- złotowej dożywotniej renty
inwalidzkiej. Obecnie na dzień 28 czerwca 2017 r. nadal mam taką sytuację: komornik zdziera mi
pieniądze w wysokości 400,- złotych przy alimentach w wysokości 250,- zł na studiującą córkę
Barbarę za następny fałszywy wyrok sądowy - z mojej obecnej renty po rewaloryzacji w wysokości
1.051,- zł. Pozostaje mi na przeżycie niespełna 400,- złotych. Tak niską rentę posiadam dlatego,
że po mojej działalności w NSZZ „Solidarność” miałem długie okresy przymusowego
bezrobocia w latach 1987 – 1989 później 1991 – 2001 i jest w tym duża zasługa ówczesnego
przewodniczącego ZR Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” Marcina Tyrny i jego kolegi –
późniejszego posła AWS i PiS Stanisława Szweda - obecnego Wiceministra Rodziny, Pracy i
Polityki Społecznej. (Wide: Dossier Stanisława Szweda w załącznikach).
Obecnie z powodu ciągłego przebywania na rencie i trudności uzyskania pracy jestem bez
pracy ciągle i bez żadnych stałych dodatkowych dochodów – ale przez cały ten okres (2005-2017)
działam społecznie i prowadzę biuro naszego Stowarzyszenia w mieszkaniu prywatnym:
społeczność uważa, że nadal udzielam się ofiarnie i działam jak poseł, tak jak bym nadal miał
Biuro Poselskie, ale przecież bez żadnych subwencji i ryczałtu. Tak oświadczyła mi p. mgr
Wioletta Gajos z Cieszyna (Kurator sądowa wyrzucona złośliwie w 2011 r. z pracy w Sądzie
Cieszyńskim) oraz takie samo zdanie ma p. mgr Anna Pawłowska z Tychów - niedoszła Sędzia z
Sądu Katowickiego (z powodu złego urodzenia i pochodzenia: ojciec i matka nie byli sędziami lub
prokuratorami) – gdyż obie kobiety nie miały przystępu do Biur Poselskich PiS-u. W Cieszynie
tamtejsze Biuro PiS-u jest stale zamknięte – pomimo że widnieje tam winieta przynależności aż 4
posłów PiS-u z Okręgu Bielskie-Biała.
Te dwie kobiety na tak poważnych stanowiskach otrzymały pomoc i wsparcie moralne
jedynie z mojej strony – zaś nad niedoszłą Sędzią Anną Pawłowską pastwi się sędzia Anna
Mamorska-Kurek (wprawdzie mianowana sędzią przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006
r.) - ale jej ojciec Józef Mamorski był Sekretarzem ds. Ideologicznych i SB w ówczesnym KW
PZPR w Bielsku-Białej i ten fakt nie pozostaje bez znaczenia w jej dalszej karierze
sędziowskiej.
W dniu 5 kwietnia 2007 r. moi sędziwi rodzice – dzisiaj Ojciec Bronisław Smolana –
dzisiaj już niewidomy od 8 lat liczący 92 lata i Matka Jadwiga Smolana zd. Wojtas licząca 87 lat
– podpisali LIST OTWARTY do Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – na który nie otrzymali żadnej
odpowiedzi; po prostu św. pamięci Pan Prezydent nie dostał go do swoich rąk.
W dniu 5 sierpnia 2008 r. przyjął mnie na osobistej rozmowie wraz z byłą Dyrektor mojego
Biura Poselskiego p. mgr prawa i mgr ekonomii Rozalią Cisło – ówczesny RPO – św. pamięci Pan
Dr Janusz Kochanowski - w swoim biurze przy ul. Długiej 26 w Warszawie. Chyba nie zdążył
zadziałać w mojej sprawie – bo podobnie jak Przemysław Gosiewski - zginął w katastrofie
smoleńskiej. Pani mgr Rozalia Cisło (ur. 1948 r.) jest moim zastępcą jako przewodniczącego
Stowarzyszenia PLATON. Ona jako prawnik do teraz twierdzi, że na mojej osobie sprawującej
mandat poselski popełniono mistyfikację sądową bez żadnych dowodów winy.
3
Więc teraz mam prośbę do Pana Prezesa – aby zechciał mnie wraz z p. mgr Rozalią
Cisło przyjąć na osobistą rozmowę po przeczytaniu ostatniego pisma, jakie skierowałem do
Biura Poselskiego Pani Premier Beaty Szydło. Proszę bez uprzedzania wspomnianych
posłów zaprosić nas na rozmowę, a dowie się Pan wielu bulwersujących wiadomości – bo
wszystko, co było na mnie wylewane w formie „kubła pomyj” - nie miało żadnego pokrycia
w faktach i rzeczywistości. Chciałbym Panu podarować osobiście moją książkę
autobiograficzną (500 stron) pt.: „Nasze Polskie Piekiełko”. Pańska Matka św. pamięci
Jadwiga Kaczyńska - jako polonistka - zapewne oceniłaby ją wysoko.
Łączę wyrazy szacunku i poważania
Przewodniczący Stowarzyszenia PLATON
Piotr Smolana
W załączeniu:
1. LIST OTWARTY rodziców posła Piotra Smolany z dnia 5.04.2007 r. do Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego.
2. Fotografie z kampanii prezydenckiej w Mikołowie.
3. Fotografie Piotra Smolany z posłem Przemysławem Gosiewskim – w dniu 8.04.2005 r.na
pogrzebie Papieża Jana Pawła II oraz nad grobem św. pamięci P. Gosiewskiego w 2011 r.
4. Wydruk z sejmowego głosowania z dn. 17.06.2005 r. w obronie immunitetu poselskiego
Piotra Smolany.
5. Uchwała Sejmu z dn. 17.06.2017 r. o nieuchyleniu immunitetu poselskiego Piotra Smolany.
6. Pismo do Premier Beaty Szydło z dnia 12.06.2017 r. wraz z załącznikami:
• Plakat Piotra Smolany z wyborów samorządowych w 1994 r. wraz z komentarzem na
odwrocie.
• Dossier posła Stanisława Szweda – obecnego Wiceministra Rodziny, Pracy i Polityki
Społecznej.
• Fotografie wspólne Stanisława Szweda z premier Beatą Szydło oraz z okresu, gdy jeszcze
nie była premierem.
• Pierwszy paszkwilancki artykuł polityczny wymierzony w Piotra Smolanę – komunistyczna
gazeta „Polityka” - artykuł pt.: „Tropami Ondraszka” z dn. 02.04.1988 r.
• Drugi paszkwilancki artykuł polityczny wymierzony w Piotra Smolanę – postkomunistyczna
gazeta lokalna „Kronika Beskidzka” - artykuł pt.: „Mołojec i Wichrzyciel” z dn. 9.05.1991 r.
• Pierwszy rzetelny artykuł w obronie Piotra Smolany (na 3 lata przed wyborem na posła) –
gazeta „NOVA” pod redakcją Ryszarda Stoeckera wyrzuconego z „Kroniki Beskidzkiej” za
antykomunistyczne poglądy pt.: „Imperia Kolesiów” z dn. 19.11.1998 r.
• Artykuł „Gościa Niedzielnego” pt.: Logika Siły” z dn. 10.02.2013 r.
 

psmolana : :